niedziela, 23 lutego 2014

Muffiny ze szpinakiem, ale na słodko

Te muffiny zrobiłam dla koleżanek i kolegów z pracy na moje urodziny. Gdy brałam udział w konkursie Kulinarny Blog Roku 2012, robiłam dla nich dania, które zgłaszałam do konkursu, a oni degustowali i głosowali. Od tamtej pory wiedzą, że gotuję i piekę, dlatego po prostu nie mogłam niczego nie przynieść z okazji urodzin. Chciałam jednak, żeby to było coś w pewnym sensie wyjątkowego, czego większość z nich jeszcze nie próbowała. Zrobiłam więc te muffiny, zdaje się, że zamierzony efekt WOW został osiągnięty ;-) Oprócz muffinów było też moje ukochane ciasto czekoladowe z przepisu cioci mojej przyjaciółki Marty oraz cytrynowe ciasto na bazie mielonych migdałów z przepisu z bloga Ciocciolato Gatto (ale bez lawendy). Wszystko poszło, rozumiem więc, że wyszło ok :-)

Pomysł na zielone muffiny powstał po lekturze przepisu na tort żabiego króla, który znalazłam na blogu Przy Kubku Kawy, który trochę zmodyfikowałam. Fajne w nich jest to, że mają piękny zielony kolor bez wykorzystania żadnych sztucznych barwników. W smaku szpinak czułam tylko wtedy, gdy muffiny były jeszcze gorące, po wystudzeniu był niewyczuwalny. Wadą jest to, że przygotowanie tych muffinów wymaga użycia robota kuchennego albo co najmniej miksera. Inne muffiny na moim blogu tego nie wymagają, wystarczy zamieszać łyżką.

Słodkie zielone muffiny ze szpinakiem
 
Składniki (na 20+ muffinów o średnicy ok. 5 cm):
  • 450g mrożonego rozdrobnionego szpinaku
  • 300g mąki
  • 130g cukru
  • 1 opakowanie cukru waniliowego (ok. 32g)
  • 3/4 szklanki oleju
  • 100g białej czekolady
  • 3 jajka
  • 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
Przygotowanie:
  1. szpinak wyjmujemy z zamrażalnika kilka godzin przed przygotowaniem muffinów, żeby dobrze się rozmroził (ja wyjęłam wieczorem, przełożyłam do miski, przykryłam folią i wstawiłam na całą noc do lodówki)\
  2. rozmrożony szpinak odciskamy z nadmiaru wody i miksujemy z olejem
  3. czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej
  4. mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia
  5. jajka z cukrem i cukrem waniliowym ubijam na puszystą piankową masę o kremowym kolorze
  6. do miski z ubitymi jajkami stopniowo dodajemy stopniowo mąkę i masę szpinakową, na przemian, cały czas miksując na niewielkich obrotach
  7. na końcu dodajemy roztopioną czekoladę i miksujemy na gładką masę
  8. rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza, grzanie od góry i od dołu, bez termoobiegu
  9. blachę do muffinów wykładamy papilotkami lub smarujemy tłuszczem, do każdej papilotki wlewamy ok 1,5 czubatej łyżki ciasta
  10. wstawiamy do piekarnika i pieczemy przez 23 min (dobrze jest obserwować kolor muffinów, chodzi o to, żeby miały ładny, żywy zielony kolor, a nie zielono-brązowawy, pilnujemy, żeby się nie przypiekły)
  11. po upieczeniu wyjmujemy i studzimy
Wystudzone muffiny można udekorować - ja zrobiłam "czapeczki" z rozpuszczonej białej czekolady, na wierzchu których znalazły się kawałki suszonej żurawiny.

Smacznego :-)

5 komentarzy:

  1. bardzo bardzo ciekawy pomysł i fajnie zaadaptowany w formę muffinów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super wyglądają! robię jutro :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale Shrekowe :p
    chyba sobie takie sprawię, a co tam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolor jest obłędny! :D I skoro nie czuć szpinaku, a do tego nadaje naturalnie tak fajny kolor, podwójnie trudno im się oprzeć :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zrobiłam te muffiny z córką, są aksamitne, odpowiednio wilgotne i pięknie zielone:)

    OdpowiedzUsuń