niedziela, 25 października 2015

Kurczak po portugalsku

Nazwę tego dania "pożyczyłam" od mojej Babci, która nazywa tak piersi z kurczaka duszone z różnymi warzywami. Kiedyś przeczytała przepis na to danie w jakiejś gazecie, wypróbowała i tak oto znalazło się ono na stałe w kulinarnym repertuarze Babci. Mój "kurczak po portugalsku" jest trochę inny niż babciny, ale część składników jest taka sama, więc ta zapożyczona nazwa nie jest zupełnie od czapy ;-)

Tym bardziej, że mój przepis rzeczywiście ma portugalskie korzenie. Inspiracją do przygotowania tego dania była lekcja gotowania, w której wraz z Wybrankiem wzięliśmy udział w trakcie pobytu w Lizbonie. Organizatorem była szkoła gotowania Cooking Lisbon, przepis i "know how" mam od ich instruktorki, Isabeli.

Danie jest proste w przygotowaniu, składa się z łatwo dostępnych produktów (największym wyzwaniem może być pasta paprykowa, a poza miastami także świeża kolendra...) i jest bardzo dobre. Sos, który powstaje z wina, bulionu, przypraw i soków z warzyw i mięsa jest pyszny, mimo, że bardzo najadłam się samym daniem, nie mogłam sobie odmówić wyczyszczenia talerza z sosu za pomocą kromki chleba :-)

Pasta paprykowa (Massa de Pimentão) z oryginalnego przepisu według Cooking Lisbon to portugalski składnik, który w Polskie nie jest łatwo znaleźć, ale można albo własnoręcznie przygotować w domu taką pastę (przepis dostępny jest np. tutaj) albo zastąpić ją węgierskim łagodnym przecierem paprykowym, który łatwiej dostać w polskich sklepach (słyszę złorzeczenie purytan kuchni portugalskie...). Ja miałam słoiczek oryginalnej portugalskiej pasty, ale ją zużyłam. Zastąpiłam więc węgierskim przecierem Edes Piros, który można kupić w delikatesach sieci Kuchnie Świata lub w sklepach internetowych (np. kociolkowanie.pl). Głównym składnikiem portugalskiej pasty Massa de Pimentão jest świeża słodka papryka i sól, podobnie jak w przypadku różnego rodzaju węgierskich przecierów. Więc nie spinajcie się i weźcie węgierski produkt, jeżeli taki jest w Waszym zasięgu, a portugalski nie. Albo jeżeli nie chce Wam się albo nie macie czasu robić pasty w portugalskim stylu w domu ;-)

A teraz do meritum.

Kurczak po portugalsku

Składniki (dla 2-3 osób)
  • 6 udźców z kurczaka (u mnie z kurczaka zagrodowego, który jest coraz bardziej dostępny, również w supermarketach)
  • 150g chudego boczku
  • 12 niedużych ziemniaków
  • 2 marchewki
  • 2 pomidory
  • pęczek natki pietruszki
  • pęczek kolendry
  • 1 średniej wielkości cebula (zwykła, biała)
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 łyżka przecieru pomidorowego
  • 2 łyżki przecieru paprykowego
  • 2 liście laurowe
  • 1/2 szklanki białego wina
  • 1 szklanka bulionu warzywnego lub drobiowego
  • sól, pieprz, papryka słodka do smaku
  • olej lub oliwa do smażenia
Przygotowanie:
  1. Zaczynamy od przygotowania wszystkich składników: kurczaka płuczemy, wycieramy ręcznikiem kuchennym, boczek kroimy w niedużą kostkę (po usunięciu dolnej, twardej skóry), warzywa myjemy, obieramy i kroimy (cebulę i pomidory w kostkę, marchew i ziemniaki w grubsze - 3-4mm - krążki, czosnek w cienkie plasterki), zioła myjemy (nie siekamy!)
  2. W dużym rondlu (u mnie był  żeliwny, prezent ślubny od Rodzeństwa :-) rozgrzewamy 1 łyżkę oleju lub oliwy, wrzucamy pokrojony boczek i podsmażamy
  3. Podsmażony boczek zdejmujemy z patelni, okładamy
  4. Kawałki kurczaka oprószamy solą, pieprzem i papryką i wrzucamy na patelnię, obsmażamy do uzyskania złotego koloru, a następnie zdejmujemy z patelni (można dorzucić do boczku)
  5. Na tą samą patelnię (z tłuszczem po boczku i kurczaku) wrzucamy pokrojoną cebulę i czosnek i podsmażamy na niedużym ogniu, a następnie zdejmujemy z ognia i odkładamy
  6. Ponownie na tą samą patelnię wrzucamy pokrojone ziemniaki, pomidory i marchew, przecier pomidorowy i przecier paprykowy, mieszamy
  7. Na warzywach z przecierem układamy cebulę, kurczaka i boczek, a na wierzchu cały pęczek natki i kolendry
  8. Podlewamy wszystko winem i bulionem, wtykamy liście laurowe, przykrywamy i dusimy ok. 60min, do momentu, aż ziemniaki będą miękkie
  9. Gotowe danie serwujemy, np. z tym samym białym winem, które dodaliśmy do potrawy (u mnie był wytrawny riesling)
Danie to można przygotować również w piekarniku, w naczyniu żaroodpornym z przykrywką. Niezależnie od tego, czy korzystamy z piekarnika czy z płyty, ważne jest to, żeby naczynie, w którym gotujemy potrawę, miało raczej szczelną pokrywkę, żeby smaki i aromaty dobrze się wymieszały, a cały płyn nie wyparował. Dzięki skrobi z ziemniaków i rozgotowanym pomidorom płyn powinien się zagęścić, tworząc pyszny sos.

Smacznego :-)

3 komentarze:

  1. lepsze jest z piekarnika, jak polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za zwłokę. Robiłam i z piekarnika, i z "ognia", nie ma większej różnicy. Ważne, żeby dusiło się pod przykryciem, żeby płyn nie wyparował za bardzo.

      Usuń
  2. Wyglada przepysznie. Na pewno wyprobuje:) oby wiecej takich przepisow

    OdpowiedzUsuń