piątek, 31 maja 2013

Muffiny z czekoladowymi cukierkami Schoko-Bons, na Dzień Dziecka

Tak sobie myślę, że fajnie jest być (małym) dzieckiem. Niestety doszłam do tego wniosku już jako osoba dorosła (a raczej duże dziecko). Będąc mniejszym dzieckiem uważałam, że super jest być dorosłym, bo można robić, co się chce. Będąc większym dzieckiem wcale nie uważam, że bycie dorosłym jest takie znowu super... Ale jakoś strasznie źle też nie jest ;)

Lubię poczuć się jak dziecko, co często zdarza mi się przy okazji wizyt w moim rodzinnym mieście - spędzając czas z rodzicami czy dziadkami, w otoczeniu, w którym dorastałam. Gdy jestem w domu, skupiam się na byciu w domu, zapominam o telefonie (co irytuje osoby próbujące się do mnie dodzwonić, ale cóż...), przestają mnie interesować bieżące wydarzenia w Polsce i na świecie (no chyba, że PKP, którymi zwykle podróżuję, znowu coś schrzani, wówczas jestem zmuszona do zainteresowania się), idę sobie za to na zakupy z mamą i rodzeństwem (ale nie robimy już takich scen jak 20-25 lat temu ;), jemy dobre rzeczy (w tym słodycze, których w Warszawie zwykle nie kupuję, bo to grozi pochłanianiem zbyt dużych ilości w nagłym napadzie cukrowego głodu), oglądamy filmy bywa, że niezbyt ambitne, nie zważając na to, co ktoś mógłby sobie pomyśleć. Zdarza nam się (głównie żeńskiej części rodziny) płakać jak bobry, gdy tato zaserwuje nam film-wyciskacz łez o psach (Marley i ja, Hatchiko) i śmiać się z naszego własnego psa, największego na świecie fana bułek i wdzięcznego obiektu fotograficznego.
Wprawdzie nie będę w Dzień Dziecka w domu, ale nie oznacza to, że nie mogę poobchodzić tego święta.
W Warszawie czy w domu, w pewnej części jestem i będę dzieckiem. I tego życzę sobie i Wam z okazji Dnia Dziecka :) A by osłodzić świętowanie, proponuję coś słodkiego - przetestowane przez prawdziwe dziecko, w dziecięcym wieku 6 lat (pozdrowienia dla Wojtka i jego mamy, Doroty). Bardzo Młody Degustator wprawdzie nie powiedział wprost, że mu smakowało, ale jadł te muffiny, co przyjmuję za dobry znak :)

Muffiny z czekoladowymi cukierkami Schoko-Bons

Składniki (na 6-7 muffinów):
  • 150g mąki pszennej
  • 60g zwykłego cukru
  • 16g (1 opakowanie) cukru waniliowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • 60ml oleju słonecznikowego (można zastąpić roztopionym masłem, ale ja jestem konsekwentnie leniwa i wolę dodać olej)
  • 100g jogurtu naturalnego
  • 250g serka mascarpone
  • 1,5 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
  • 1 opakowanie cukierków Schoko-Bons*
Przygotowanie:
  1. w jednej misce mieszamy mąkę, cukier zwykły i waniliowy, proszek do pieczenia i szczyptę soli
  2. w osobnym naczyniu mieszamy jajko, olej i jogurt naturalny
  3. łączymy obie mieszaniny i mieszamy (wystarczy łyżką, robot kuchenny nie jest potrzebny)
  4. surowe ciasto przekładamy na blachę do muffinów wyłożoną papilitkami lub wysmarowaną tłuszczem, do 3/4 wysokości papilotki/głębokości zagłębienia
  5. w każdą porcję ciasta wtykamy jeden czekoladowy cukierek (nie musim być zupełnie schowany w cieście, może trochę wystawać)
  6. blachę z tak przygotowanym ciastem wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza i pieczemy przez 23 minuty
  7. w międzyczasie przygotowujemy krem: serek mascarpone mieszamy z cukrem pudrem i esencją waniliową, a następnie przykrywamy i wstawiamy do lodówki, żeby smaki się przegryzły
  8. upieczone muffiny wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy do wystudzenia
  9. resztę cukierków czekoladowych siekamy nożem na małe kawałki (liczymy 1 cukierek na muffina, pozostałe mogą posłużyć do dekoracji talerza ;)
  10. zupełnie zimne muffiny smarujemy grubą warstwą kremu i posypujemy kawałkami cukierków
  11. tak przygotowane muffiny można wstawić do lodówki, żeby je schłodzić lub podać od razu
Smacznego :)


*Zastanawiając się nad tym, co dodać do muffinów, żeby smakowały dziecku (Wojtkowi), wybrałam właśnie te łakocie, zakładając, że dzieci lubią Kinder czekoladę, z której Schoko-Bons są zrobione. Inne czekoladowe cukierki też powinny się nadać.

1 komentarz:

  1. Boże, jak pięknie wyglądają *,*
    Masz wspaniałego bloga, jak rozglądam się po Twoich przepisach, nasuwa mi się na myśl "jak dorosnę, chcę być taka jak ona!" Dopiero zaczynam swoją przygodę, mam nadzieję choć zbliżyć się do tego, co robisz Ty!

    OdpowiedzUsuń