niedziela, 26 lutego 2012

Domowe cebularzyki na śniadanie

Mówię: cebularz. Myślę: Lublin. Miejsce, w którym się urodziłam, skąd pochodzi moja mama i gdzie mieszkają moi dziadkowie. Cebularze jedzone u dziadków w Lublinie, a później na ich działce rekreacyjnej na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim to jedno z moich najsilniejszych wspomnień gastronomicznych z dzieciństwa. Serwowane z masłem lub trójkątnym serkiem topionym w różnych smakach, w lecie obowiązkowo z pomidorem. Jedzone przy stole w mieszkaniu dziadków lub jako prowiant zabierany na długie spacery polami i lasami na wspomnianym pojezierzu, na które mnie i moje rodzeństwo zabierały ciotki.

Jeżeli tylko mam okazję, zawsze staram się upolować jakiegoś cebularza, gdy jestem w Lublinie. Bo cebularze są najlepsze z tych, które w życiu jadłam. Lublin to ojczyzna tych "bułek z makiem i z cebulą", a tradycję ich wypiekania zapoczątkowali lubelscy Żydzi mieszkający na Starym Mieście tego miasta w XIX wieku. W 2007 roku lubelski cebularz został wpisany na listę produktów regionalnych.

Autentyczny lubelski cebularz powinien więc mieć odpowiedni skład i wygląd. Cebularze, które upiekłam dziś na śniadanie, bardzo odbiegają od ideału - są mniejsze i nie mają tak intensywnego cebulowego smaku, jak te, które można kupić w lubelskich piekarniach. To są raczej cebularzyki niż cebularze ;) Mają rozmiar w sam raz na 4-5 kęsów. Doskonałe z zimnym masłem ;)

Domowe cebularzyki
[wzorowane na przepisie z bloga Kwestia Smaku]


Składniki (na 12 cebularzyków o średnicy ok 10cm):
  • 500g mąki
  • 3 saszetki suszonych drożdży (w oryginalnym przepisie jest ok. 3,5 saszetki = 25g lub 50g świeżych drożdży)
  • 1 łyżka cukru
  • 3 łyżeczki soli
  • 60g masła
  • 1 jajko
  • 1 szklanka (250ml) ciepłego mleka
  • 2 duże cebule
  • 3 łyżki maku
  • 2 łyżki oleju
  • do posmarowania: 1 żółtko + 1 łyżka mleka
Przygotowanie:
  1. najlepiej dzień wcześniej, wieczorem: cebule obrać i pokroić w dużą kostkę, wrzucić na gotującą się wodę i obgotować przez ok. 2 min, a następnie odcedzić
  2. odcedzoną cebulę przełożyć do słoika, dosypać mak, 1 łyżeczkę soli, wlać olej i wymieszać
  3. zakręcić słoik, wystudzić, a gdy będzie już chłodny - wstawić do lodówki na noc
  4. wyjąć słoik z lodówki rano, żeby nabrał temperatury pokojowej
  5. przygotować zaczyn na ciasto drożdżowe - drożdże wymieszać z 1/3 ciepłego mleka, cukrem i 2 łyżkami mąki, odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 10-15min
  6. w międzyczasie rozpuścić masło i wymieszać je z pozostałą częścią mleka
  7. rozkłócić żółtko z białkiem
  8. wymieszać mąkę z 2 łyżeczkami soli
  9. zaczyn wymieszać z mąką, mieszaniną masła i mleka oraz rozkłóconym jajkiem
  10. wyrobić gładkie, elastyczne ciasto, odchodzące od ręki (= nie powinno się lepić)
  11. ciasto włożyć do miski, przykryć ściereczką i odstawić na 1-1.5h do wyrośnięcia, w ciepłe miejsce (powinno powdoić objętość)
  12. wyrośnięte ciasto przekładamy na stolnicę obsypaną mąką i wyrabiamy przez 10-15min
  13. dzielimy na 12 mniej więcej różnych części
  14. z każdego kawałka ciasta formujemy placuszek, który lekko rozwałkowywujemy
  15. na każdym placuszku układamy kupkę cebuli z makiem (po ok 2 czubate łyżeczki na placuszku)
  16. placuszki układamy na blaszce do pieczenia (u mnie blacha była wyłożona papierem do pieczenia)
  17. przykrywamy blachę ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 15-20min do podrośnięcia
  18. w międzyczasie włączamy piekarnik (funkcja: grzanie od góry i od dołu, bez termoobiegu) i rozgrzewamy do 180-200 stopni Celsjusza (dużo zależy od piekarnika - jeśli mamy taki bardziej przypiekający, dajmy mniej stopni, ale jeżeli zwykle sprawdza się taka temperatura, jaką znajdujecie w przepisach = wypieki nie są zbytnio przypieczone, można dać 200 stopni)
  19. rozmącamy żółtko z mlekiem i smarujemy taką mieszaniną brzegi cebularzyków
  20. wstawiamy blachę z cebularzykami do piekarnika i pieczemy ok. 25min (do zrumienienia)
  21. wyjmujemy z piekarnika i można od razu jeść ;)
Smacznego :)

11 komentarzy:

  1. Fajniutkie. Bardzo lubię cebularze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również, polecam własnoręczne wykonanie - takie smakują jeszcze lepiej ;)

      Usuń
  2. Bardzo lubię cebularze i wszelkie wariacje na ich temat np. dodatek sera:). Ale lubelski najlepszy! zgadzam się:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Cebularzy nigdy nie jadłam i nie miałam pojęcia, że takie ich korzenie są:)
    Pytanie z mojego bloga: jak Twoja babcia robi ten sos z suszonych moreli? Bardzo mnie zaciekawił:)
    I w ogóle cała ta potrawa wigilijna.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Magda, to ile w końcu mam dać drożdży - kupuję świeże, nie suszone - całe opakowanie czy pół?

    OdpowiedzUsuń
  5. Asiu, 25g suszonych drożdży (=3,5 saszetki po 7g) lub 50g świeżych drożdży (=1/2 opakowania klasycznej kostki świeżych drożdży; zwykle są paczkowane po 100g). Powodzenia w pieczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ha! analfabetyzm wtórny włącza się niektórym po 30tce :)

    OdpowiedzUsuń