niedziela, 15 stycznia 2012

Fondue

Fondue to klasyczne danie serowe ze szwajcarskim rodowodem. Idea jest prosta: podgrzewamy wino i rozpuszczamy w nim ser. Dobrze mieć specjalny zestaw do fondue, bo wtedy cały proces gotowania i konsumpcji tego idealnego dania na zimne i ciemne wieczory jest prostszy.

Mój zestaw do fondue jest raczej archaiczny - prosty, a la emaliowany garnek, z drewnianymi uchwytami, z których "odłazi" farba. Brak specjalnego podstawka na świeczkę czy palnik (podgrzewacz), który był w zestawie. Ale i tak go kocham ;) Moi rodzice dostali ten zestaw gdzieś w połowie lat 90-tych, na fali kulinarnych nowinek (pewnie wielu z Was kojarzy różne plastikowe zestawy do przygotowywania koreczków, pierogów czy do wycinania sprężynek z ogórka - to ta sama fala ;), która zalała polskie sklepy AGD po transformacji. Zestaw przeleżał w czeluściach kuchennych szafek kilka lat, nieużywany. Znalazłam go pewnego dnia w szafce, szukając zapewne czegoś innego, i postanowiłam przygarnąć, emigrując wraz z nim do Warszawy.

Mając już specjalny zestaw do fondue, nie mogłam nie spróbować wykonać tego dania. Prób było kilka, mniej lub bardziej udanych. Wniosek jest prosty: większość tzw. polskich serów żółtych nie nadaje się do tego dania (mają za niską zawartość tłuszczu i nie topią się tak dobrze, jak gruyer wymieszany ze szwajcarskim ementalerem). Dlatego polecam zainwestowanie w sery z importu. Gotowego "bloku" do fondue, który można znaleźć na regałach chłodniczych w wielu supermarketach nie polecam. Z prostego powodu - nigdy go nie próbowałam. Fondue jest tak prostym daniem, że wolę zrobić je sama, bez półproduktów. I Wam radzę to samo :)

Fondue
 
Składniki (dla 4-6 osób):
[wzorowany na przepisie na fondue z Neuchatel z foody.pl]
  • 400 g sera gruyere
  • 300 g ementalera
  • 350 ml białego wina (na oko pól butelki, zwykle używam wytrawnego Rieslinga)
  • 50ml wiśniówki (a najlepiej kirszu, bo ma delikatniejszy smak niż nasza stara dobra polska wiśniówka)
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 1 duży ząbek czosnku
  • starta gałka muszkatołowa
  • czarny pieprz, ew. sól do smaku
Przygotowanie:
  1. czosnek obrać i przeciąć w poprzek na pół
  2. natrzeć czosnkiem wnętrze garnka (spód i ścianki)
  3. postawić garnek na "ogniu", od razu wlać wino i sok z cytryny
  4. płyn zagotować
  5. sery zetrzeć (ja zwykle kroję ser w kostkę i rozdrabniam w blenderze - mniej brudzenia i brak ryzyka otarcia ręki przy ścieraniu sera na zwykłej metalowej tarce)
  6. starte sery stopniowo wrzucać do wina z sokiem z cytryny, cały czas mieszając
  7. po wrzuceniu całości sera, dokładnie mieszamy mąkę ziemniaczaną z wiśniówką (lub kirszem) i taką mieszaninę wlewamy do roztopionego sera (dodatek kirszu i mąki pomaga uzyskać pożądaną, kremową konsystencję fondue)
  8. doprawiamy gałką muszkatołową (najlepiej świeżo startą - zaczęłabym od dużej szczypty, dodając kolejną, jeśli po spróbowaniu uznacie, że to jeszcze nie to - ważne, aby nie przesadzić z gałką, która może zdominować smak sera), solą (tu uwaga, nie za dużo) i pieprzem
  9. garnek z gotowym fondue zdejmujemy z kuchenki i stawiamy na specjalnym "rusztowaniu", pod którym znajduje się podgrzewacz (u mnie mała świeczka na podstawku, taka jak do podgrzewaczy, które często towarzyszą dużym dzbankom na herbatę)
  10. do fondue serwujemy świeże białe pieczywo, pokrojone na niewielkie kromki lub w kostkę (u mnie świeża pszenna bagietka - samo zdrowie ;); podaję również świeżą czerwoną paprykę i oliwki - niektórzy goście przegryzają pieczywo z fondue tymi dodatkami, inny maczają je w fondue, kwestia gustu
W każdym zestawie do fondue powinny znajdować się specjalne szpikulce, na które nabija się kawałki chleba, które następnie macza się w roztopionym serze. Można je też kupić osobno (np.szpikulce z mojego archaicznego zestawu już dawno przestały nadawać się do użytku) albo zastąpić widelcami.


Smacznego :)

4 komentarze:

  1. a ja właśnie z braku dobrych produktów w sklepach - kupuję gotowe bloczki do fondue i powiem szczerze, że są bardzo dobre ;)

    a do tego robię mini grzaneczki podpiekane na masełku... i hop do serka :)

    mmmmmmniam! rozochociłaś mnie tym ! :D

    http://smakiempisane.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam fondue :) Najlepsze jest to, że kiedyś fondue było traktowane jako bardzo tania potrawa z cyklu gotujemy z resztek ;) Teraz raczej jest odwrotnie...niemniej jednak lubię sobie czasem zrobić coś takiego dobrego :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Fondue to tylko jedno z takich dań - np. francuska zupa rybna, bouillabaisse, kiedyś zupa biedaków, dziś zupa kosztująca w marsylskich restauracjach od ok. 40-50 euro za porcję...

    OdpowiedzUsuń