Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezglutenowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezglutenowe. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 lipca 2023

Najlepsze wegańskie i bezglutenowe ciasteczka jakie zrobiłam

Moje doświadczenia z wegańskimi wypiekami są słabe - zwykle nie wyglądają ani nie smakują za dobrze. Zaliczyłam kilka epickich porażek, próbując piec ciasta lub ciasteczka bez dodatków pochodzenia zwierzęcego. Nieco lepsze mam doświadczenia z wypiekami bezglutenowymi. Żeby znaleźć coś sensownego na baby shower mojej najlepszej przyjaciółki, która nie może jeść jajek i unika glutenu, "przekartkowałam" sporo pomysłów na Pintereście, aż w końcu natrafiłam na ciasteczka z masłem orzechowym, mąką bezglutenową i cukrem trzcinowym. Prosty skład i wykonanie zachęciły mnie do eksperymentu, uznałam, że nawet jak nie wyjdą dobre to nie będzie to czasochłonna porażka ;-)

Okazały się być bardzo dobre i przypadły do gustu nie tylko mi, ale zarówno mojej przyjaciółce, jak i uczestniczkom baby shower, a później także mojej rodzinie, dla której zrobiłam te ciastka na... Wielkanoc :-) Moja niemal 4-letnia siostrzenica piekła je razem ze mną, wspólnie formowałyśmy kulki z ciasta, które potem spłaszczałyśmy widelcem. Jak się okazało po fakcie, już po upieczeniu i wystudzeniu kursowała do chwilę do kuchni i podbierała kolejne ciastka ;-)

Te ciastka są bardzo dobre, ale nie są piękne. Określiłabym je raczej mianem "rustykalne" ;-) A więc jeśli ktoś potrzebuje pięknej prezencji wypieków to nie tędy droga. Ale jeśli ważniejszy jest smak i dobry skład to gorąco polecam :-)

Przepis pochodzi z bloga The Simple Veganista.

Wegańskie i bezglutenowe ciasteczka z masłem orzechowym













Składniki (na ok. 30 ciastek)

  • 270g masła orzechowego
  • 192g cukru trzcinowego (próbowałam i cukrem Demerara, i z Muscovado, z obydwoma wychodzi ok, Muscovado zapewnia nieco głębszy smak)
  • 6 łyżek stołowych mleka roślinnego (w oryginale jest migdałowe, ale nie wydaje mi się, żeby rodzaj mleka miał tu większe znaczenie, ja robiłam z owsianym i też było ok)
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 120g mąki bezglutenowej (w oryginalnym przepisie jest migdałowa lub orkiszowa lub mieszanka, ja korzystałam z mieszanki mąk)
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli (dodajemy jeśli masło orzechowe jest niesolone, w przeciwnym razie pomijamy)
Przygotowanie:

  1. rozgrzać piekarnik do 175 stopni Celsjusza, grzanie od góry i od dołu, bez termoobiegu
  2. masło orzechowe połączyć z cukrem do uzyskania kremowej konsystencji (ja korzystałam z robota kuchennego, aby to osiągnąć; zakładam, że mikserem też się da)
  3. do mieszanki maślano-cukrowej dodajemy mleko roślinne i ekstrakt waniliowy, mieszamy
  4. w osobnym naczyniu mieszamy mąkę, sodę i sól
  5. dodajemy suchą mieszankę do mokrej i wyrabiamy ciasto - jego konsystencja powinna być na tyle zwarta, żeby dało się z niego formować kulki wielkości orzecha włoskiego bez oblepiania dłoni, jeśli ciasto jest zbyt lepkie, trzeba dosypać więcej mąki bezglutenowej, a dokładnie tyle, aż da się lepić kulki 
  6. lepimy kulki z ciasta, układamy je na blaszce do pieczenia wyłożonej papierem, a następnie każdą kilkę zgniatamy widelcem raz lub dwa razy (na krzyż wówczas)
  7. tak przygotowane ciastka wstawiamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy ok 13 minut - powinny być lekko rumiane
  8. wyjmujemy blachę z ciastkami z pieca, dajemy im kilka minut na przestygnięcie na blaszce, a następnie delikatnie przekładamy na kratkę, na której pozwalamy im całkowicie wystygnąć - tuż po upieczeniu są miękkie, po wystygnięciu twardnieją, stając się kruche na wierzchu i lekko ciągnące w środku
  9. powtarzamy opisane w punktach 6-8 czynności, jeśli ciastek było więcej niż na jedną blaszkę
  10. ciastka można przechowywać w szczelnie zamkniętym opakowaniu przez kilka dni, ale będzie to trudne, bo są takie dobre :-)
Smacznego :-)

wtorek, 7 kwietnia 2020

Curry z ziemniakami i kalafiorem w stylu aloo gobi

Aloo gobi to wegetariańskie curry składające się głównie z ziemniaków (aloo) oraz kalafiora (gobi), rodem z Pendżabu, jednego ze stanów w Indiach. Jednocześnie jest to moje ulubione danie zamawiane na wynos/z dostawą z hinduskich restauracji (prawie zawsze zamawiam aloo gobi i samosy).

Gdy jadłam je pierwszy raz (dawno temu) byłam zdziwiona, że takie zwykłe warzywa jak ziemniaki i kalafior są popularne w Indiach, wydawały mi się bardzo europejskie, mało egzotyczne. Dodatek korzennych przypraw sprawia, że nabierają innego charakteru, robią się niezwykłe :-)

Aloo gobi to bardzo proste w przygotowaniu danie, większość składników powinniście znaleźć w Waszych osiedlowych sklepach (do jeżdżenia do większych w dzisiejszych czasach nie namawiam, sama od 3 tygodni zaopatruję się w sklepiku oddalonym od mojego domu o 50m, a na dostawę z niektórych sklepów internetowych czeka się tygodniami). Pewnie najtrudniej będzie ze świeżym imbirem, świeżą papryczką chili oraz z przyprawą garam masala. Ale jeśli przypadkiem macie te składniki w domu (ja np. myślałam, że nie mam świeżego imbiru po czym odkryłam spory kawałek podsuszonego korzenia na dnie misy z owocami - poda podsuszeniem wszystko było z nim ok), a na dodatek macie pandemiczny zapas ziemniaków i puszek z pomidorami oraz udało Wam się kupić kalafiora (mrożony też będzie ok), jesteście na dobrej drodze do delektowania się tym pysznym daniem.

Moja wersja bazuje na przepisie z książki pt. "Food of the Grand Trunk Road", której autorami są Anirudh Arora oraz Hardeep Singh Kohli. Tą książkę dostałam od mojej przyjaciółki-globtrotterki Asi w prezencie z jej pierwszej wyprawy do Indii. Przepis z tej książki nie zawiera kalafiora, jest wersją bardzo gęstego curry z ziemniakami, na tyle gęstego, że zamiast łyżką nabiera się go kawałkami chlebka puri. W oryginalnym przepisie są świeże pomidory, które wiosną w Polsce nie są najlepsze, więc wzięłam pomidory z puszki. Dodałam też mrożony zielony groszek, bo moim zdaniem fajnie urozmaica wygląd i smak. Dodałabym jeszcze świeżą kolendrę lub natkę, ale te rzadko bywają w moim osiedlowym sklepiku.

Curry z ziemniakami i kalafiorem w stylu aloo gobi



















Składniki (dla 4-6 osób):
  • 4 średniej wielkości ziemniaki
  • 1 mały świeży kalafior lub 1 opakowanie mrożonego
  • 1 szklanka mrożonego zielonego groszku
  • 2 puszki pomidorów
  • 1 średnia cebula (w oryginale jest asafetyda zamiast cebuli, ale zakładam, że w obecnych warunkach będzie raczej trudna do zdobycia)
  • 2,5-centymetrowy kawałek świeżego imbiru
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oleju roślinnego
  • 1/2 łyżeczki ziaren kminu rzymskiego
  • 1/2 łyżeczki mielonej kurkumy
  • 1 łyżeczka mielonej chili
  • 1 łyżeczka mielonych ziaren kolendry
  • 1 łyżeczka przyprawy garam masala
  • sól do smaku
Przygotowanie:
  1. ziemniaki myjemy, obieramy i kroimy w dużą kostkę
  2. kalafiora myjemy, obieramy i dzielimy na nieduże różyczki
  3. cebulę i czosnek obieramy, drobno siekamy
  4. korzeń imbiru obieramy i ścieramy na tarce lub drobno siekamy
  5. na patelnię wlewamy olej i wsypujemy ziarna kminu, chwilę podsmażamy na niedużym ogniu
  6. dodajemy cebulę, czosnek, imbir i chwilę podsmażamy na niedużym ogniu
  7. dodajemy kurkumę, kolendrę i chili, mieszamy, chwilę podsmażamy na niedużym ogniu
  8. dodajemy pomidory z puszki i garam masalę, mieszamy, chwilę razem dusimy na niedużym ogniu
  9. dodajemy pokrojone ziemniaki, jeśli jest za mało płynu, żeby ziemniaki były w nim zamoczone, dolewamy pół puszki wody, gotujemy ok 10 minut
  10. dodajemy różyczki kalafiora i dalej gotujemy, aż ziemniaki i kalafior będą miękkie
  11. doprawiamy solą do smaku
  12. w ostatniej chwili przed podaniem dosypujemy mrożony zielony groszek, mieszamy, dusimy go w curry kilka minut i podajemy
Moim zdaniem to danie jest pełne w takiej postaci, ale jeśli chcecie konsumować go z którymś z hinduskich chlebków, nie widzę przeciwwskazań. Jeśli macie świeże zioła (natkę lub kolendrę), warto posypać przed podaniem. 

Danie można wielokrotnie odgrzewać (sprawdziłam), uważajcie tylko, żeby nie przywierało Wam do dna garnka/patelni.

Smacznego :-)