Zauważyłam, że mój blog stał się ostatnio raczej blogiem o potrawach z jajkiem niż o jedzeniu jako takim ;) Dlatego dziś nie będzie ani słowa o jajkach, będzie za to kilka słów o ryżu na mleku. Bardzo lubię to danie i wielokrotnie biłam się z myślami, stojąc przed lodówką z ryżowymi deserami w sklepie spożywczym: kupić, czy nie kupić, zjeść, czy nie zjeść. Moje obawy skupiały się wokół składu tego dania (za dużo cukru) oraz tego, że przecież własnoręczne przygotowanie ryżu na mleku w domu jest banalne. Ale jakoś nigdy nie zmobilizowałam się, żeby zrobić sobie taki ryż. Aż do dzisiejszego poranka :)
A to dlatego, że od wycieczki do Berlina, gdzie w niemal każdej piekarnio-kawiarni serwującej śniadania można kupić kubek takiego ryżu z owocowymi dodatkami, coraz częściej marzył mi się taki ryż. Dziś rano wstałam z mocnym postanowieniem realizacji tego marzenia, zaopatrzywszy się wcześniej w specjalny ryż do puddingów w delikatesach Marks & Spencer. To jest odmiana ryżu krótkoziarnistego (
tutaj można poczytać o różnych odmianach ryżu), o zaokrąglonych ziarnach, podobnych do arborio.
Nasze mamy i babcie, które nie mogły wybierać spośród różnych gatunków, bo w sklepach dostępny był tylko jeden (zwykle właśnie krótkoziarnisty), albo nie było go w ogóle, robiły ryż na mleku najprawdopodobniej właśnie z ryżu o krótkich ziarnach. Ale można eksperymentować i z innymi, np. z basmati (pisze o tym felietonistka kulinarna czasopisma the Guardian, która
w tym artykule zajęła się tematyką brytyjskiego puddingu ryżowego, bardzo podobnego do naszego ryżu na mleku i uchodzącego za typowe "comfort food" w Wielkiej Brytanii).
Ryż na mleku
Składniki (duża porcja - w sam raz na śniadanie - dla 1 osoby lub mniejsze porcje - w sam raz na deser - dla 2 osób):
- 110g (ok 1/2 szklanki) ryżu krótkoziarnistego
- 375ml mleka (ok. 1,5 szklanki) (najlepiej tłustego; u mnie 0,5%)
- 1 łyżeczka cukru (mój ryż był raczej słodkawy niż słodki; jeśli lubicie słodki ryż, dodajcie więcej cukru - najlepiej dodawać i próbować, żeby nie przesłodzić)
- 2 łyżeczki esencji waniliowej (można też dodać inną esencję albo w ogóle zrezygnować z esencji, zastępując ją np. cynamonem lub startą gałką muszkatołową - gałka to klasyczny dodatek do brytyjskiego puddingu ryżowego)
- owoce (dobrze jest dodać soczyste owoce, np. truskawki, maliny, jagody, borówki lub pomarańcze) lub ulubiona marmolada (w Berlinie jadłam ryż na mleku z dodatkiem wiśni w żelu - był pyszny :), ew. nutella lub masło orzechowe, jeśli ktoś woli
Przygotowanie:
- ryż wsypujemy do rondelka/garnuszka (najlepiej z teflonową powierzchnią), wlewamy 1/2 szklanki mleka i gotujemy na średnim ogniu (mam skalę 9-stopniową, gotowałam na poziomie 5), mieszając
- gdy ryż wsiąknie mleko, dolewamy kolejne pół szklanki (proces gotowania tego ryżu jest podobny do procesu przyrządzania risotto) i dalej gotujemy, mieszając (żeby skrobia z ryżu nie przywierała do dna)
- wlewamy resztkę mleka i czekamy aż ryż ją wsiąknie, nadal mieszając (ryż powinien być już miękki)
- gdy ryż osiągnie pożądaną konsystencję (papki), dodajemy cukier i esencję waniliową, mieszamy i zdejmujemy z ognia
- przekładamy ryż do miseczki/miseczek i odstawiamy do wystudzenia (dobrze jest przykryć miseczki folią aluminiową, żeby w procesie studzenia ryż nie wysechł z wierzchu) lub jemy na ciepło
- dekorujemy ulubionymi dodatkami (u mnie truskawki)
Mistrzyni deserów, autorka bloga Moje Wypieki, radzi dodać do ryżu również masło (jej przepis znajdziecie
tutaj), ale ja się powstrzymałam ;) Masło na pewno sprawi, że danie będzie jeszcze lepsze, jak to masło ;) Mój ryż na mleku był lekko al dente, a gotowanie zajęło mi ok 20min. Jeśli wolicie bardziej rozgotowany ryż, po prostu dolejcie kolejną porcję mleka (0,5 szklanki, czyli w sumie 2) i bardziej go rozgotujcie.
Smacznego :)