Swojego czasu przy ul. Odolańskiej w Warszawie była niewielka knajpka Esencja Smaku. Lubiłam to miejsce ze względu na bezpretensjonalny i sąsiedzki klimat oraz dobrą kuchnię, bazującą na sezonowych produktach. Menu w Esencji Smaku zmieniało się z miesiąca na miesiąc, w zależności od tego, na jakie produkty akurat był sezon. Było i kilka stałych pozycji, a wśród nich moje ulubione danie z menu tej restauracji - sałatka "kozi serek", składająca się z koziego twarożku, truskawek i świeżych liści szpinaku. Weszłam dziś na
stronę www Esencji (która w międzyczasie przeprowadziła się do budynku Teatru Rozmaitości przy ul. Marszałkowskiej i zmieniła nazwę na Delikatesy Esencja), żeby sprawdzić, jakie jeszcze składniki tworzyły tę sałatkę - w formie figurującej obecnie w menu nie ma truskawek, jest za to boczek (nie pamiętam niestety, czy w "erze odolańskiej" boczek był w tej sałatce) i są pomidory. Zaispirowana wspomnieniami o pysznej sałatce z dawnej Esencji, proponuję nieco zmodyfikowaną wersję tego dania.
Sałatka z truskawkami i kozim serkiem
Składniki (porcja dla 1 osoby):
- ok. 2 czubate łyżki twarożku koziego (1/2 małej roladki)
- 2-3 truskawki
- 1 duża garść dowolnej sałaty (u mnie mix z rukolą)
- kilka cienkich plasterków czerwonej cebuli
- 1 łyżka orzeszków piniowych
- 1 łyżeczka miodu
- 1 łyżeczka octu balsamicznego
- 2 łyżeczki oliwy z oliwek
- sól, pieprz do smaku
Przygotowanie:
- przygotować dressing, mieszając miód, ocet i oliwę oraz doprawiając solą i pieprzem (wedle uznania)
- sałatę rozkładamy na talerzu i skrapiamy dressingiem
- na sałacie układamy plasterki cebuli oraz kawałki truskawek
- całość posypujemy rozkruszonym serem oraz orzeszkami piniowymi uprażonymi na patelni
I to wszystko, smacznego :)
Był boczek - swego czasu stanowił on jedyny powód który powstrzymywał mnie przed jej spróbowaniem (people change, kiedyś nie lubiłam boczku, teraz jem nawet taki wędzony na zimno:) pamiętam, że w roli sałaty występowały liście młodego szpinaku.
OdpowiedzUsuńTrochę żaluję przeniesienia i tej lokalowej fuzji bo lubiłam i zmienne menu Esencji i stałe menu, jakie było w Deli...
Sz. Muff. Dem.
Nie lubiłaś boczku, no co Ty? :) Rozumiem, że można nie lubić owoców morza lub podrobów, ale boczku? :P
OdpowiedzUsuń